Klauzule niedozwolone w regulaminach sklepów internetowych

Dodane przez | 12 lipca 2011 o godzinie 10:37 | Brak komentarzy | Małpy piszą | Tagi: ,

… czyli jak dobrze zarobić „w obronie konsumentów”. Okazuje się, że komputer z dostępem do Internetu w połączeniu ze Stowarzyszeniem, które zajmuje się ochroną praw konsumentów  może być bardzie intratnym przedsięwzięciem. Zwłaszcza, że stowarzyszenie możemy założyć sami. Jak to działa? Schemat jest prosty: wystarczy znaleźć sklep, który ma w swoim regulaminie klauzule niedozwolone… i pozywać!

Klauzule niedozwolone – o czym mowa?

W regulaminach sklepów internetowych często możemy znaleźć klauzule, które w świetle obowiązującego prawa są niedozwolone. Według kodeksu cywilnego niedozwolone klauzule to takie postanowienia umowy, które nie zostały indywidualnie uzgodnione z konsumentem (co w przypadku sklepów internetowych jest chyba niemożliwe), a rażąco naruszają jego interesy lub „kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami”. Istotne jest, iż klauzule niedozwolone nie są wiążące dla konsumenta, więc nie ma obowiązku robienia czegokolwiek, aby stwierdzić ich bezskuteczność.

Lista klauzul niedozwolonych
Z tego co się orientuję nie ma  zamkniętej listy klauzul niedozwolonych,pod kątem których wystarczy sprawdzić swój regulamin. Na pewno warto zerknąć na rejestr klauzul niedozwolonych , dostarczony przez UOKiK. Rejestr ten zawiera „postanowienia umowne uznane za niedozwolone prawomocnym wyrokiem Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów”.

Płać i płacz
Media już jakiś czas temu pisały o tych nieszczęsnych klauzulach niedozwolonych („Jak zarobić ćwierć miliona w zł w rok?” czy „Płać albo do sądu„), jednak jak się okazuje pozwy nadal nie ustały.

A ja na to jak na lato, czyli opinia publiczna

Niewątpliwie klauzule niedozwolone nie są czymś pożądanym przez konsumenta. Nikt z nas nie chciałby zostać oszukany co do możliwości zwrotu towaru czy czasu jaki mamy na np. napisanie reklamacji. Inicjatywa mająca na celu poprawienia jakości usług jest na pewno mile widziana. Jednak czy rozpoczęta właśnie akcja ma faktycznie na celu poprawę jakości usług, czy jest tylko komercją w najczystszej postaci?   Głosy opinii publicznej są różne – możemy zauważyć całe spektrum poglądów na sprawę, wahających się od współczucia po stwierdzenia „i dobrze Wam tak”.

Moim zdaniem regulaminy, które rażąco naruszają nasze prawa lub wprowadzają nas – konsumentów w błąd, powinny być jak najszybciej usuwane, a każdy kto sugerując się regulaminem nie wyegzekwował  swoich praw – powinien otrzymać zadośćuczynienie. Aczkolwiek wyrażam zdecydowany przeciw dla akcji zarobkowych tego typu. Dla mnie zabijają fajną ideę, która mogłaby faktycznie podnieść poziom usług sklepów internetowych – i mimo, iż biznes nakręcony pozwami o klauzule niedozwolone działa zgodnie z literą prawa, takie zachowanie oceniam jako wynikające ze złej woli i chęci szybkiego zarobku. Bo, powiedzcie mi, jak można poczuć się dotkniętym i oszukanym przez sklep internetowy, nie dokonując w nim nawet zakupu?

O autorze:

Sandra

Na co dzień zajmuje się projektowaniem stron www, identyfikacją wizualną i kodowaniem. Charakteryzuje się wysoką impedancją względem poprawek. Chętnie wykorzystuje potencjał kofeiny i cukrów celem zwiększenia swoich mocy przerobowych.

Komentarze

© 2011 Web Designer Magazine. All rights reserved.