10 rzeczy, które ułatwią współpracę z freelancerem lub agencją reklamową

Dodane przez | 4 kwietnia 2011 o godzinie 18:22 | 1 komentarz | Okiem programisty, To skomplikowane! | Tagi: ,

Każdy z nas życzy sobie, aby współpraca pomiędzy klientem a freelancerem lub agencją reklamową przebiegała nie tylko bez zakłóceń, ale szybko, sprawnie i w miłej atmosferze. Jak mówi prawda uniwersalna: szczęściu należy pomagać. Upewnijmy się zatem, że zrobiliśmy wszystko co w naszej mocy, by współpraca odbywała się na najwyższym poziomie.

1. Przygotujmy się do spotkania
Zanim spotkamy się z wykonawcą naszej strony, zastanówmy się nad jej charakterem i funkcjonalnością. Podsumujmy w kilku zdaniach naszą branżę, naszkicujmy w myślach cele jakie chcemy osiągnąć. Przygotujmy odpowiedzi na pytania:

  • Do kogo jest adresowana strona www? Do rodziców, do osób planujących wesele, a może do  osób zainteresowanych kupne aparatu fotograficznego?
  • Czy strona ma być zarządzana z poziomu systemu CMS?
  • Jakie funkcjonalności powinna mieć strona (galeria, formularz kontaktowy, rezerwacje, mapy interaktywne itd.)?
  • Jak ma wyglądać struktura strony (kategorie, podstrony)? Czy strona ma być w różnych wersjach językowych?
  • Czy są witryny internetowe, które podobają się nam? Preferowana kolorystyka?
  • Czy istnieje bliżej określona konkurencja, której nasza strona ma stawić czoło?


2. Czy mam niezbędne materiały w odpowiedniej jakości?
Każda strona, portal czy sklep są jedynie pustymi szkieletami, jeżeli nie zawierają żadnej treści. To klient odpowiada za dostarczenie wymaganych materiałów, takich jak firmowy logotyp czy teksty na stronę. Pamiętajmy, że przygotowane materiały powinny być najwyższej jakości! Upewnijmy się, że w tekstach nie ma błędów językowych, a logo jest w odpowiednim formacie (najlepiej w takim, jaki otrzymaliśmy od projektanta).

3. Szanujmy swój czas
Starajmy się nie przekładać spotkań w ostatnim momencie i zadbajmy o odpowiednią ilość czasu poświęconą na omówienie projektu. Jeżeli w trakcie spotkania co 5 minut będziemy odbierać telefon, współpraca na pewno będzie chaotyczna i trochę nerwowa. Skoro druga strona potrafi wygospodarować godzinę czasu na spokojne omówienie prac, to my  również.

4. Poprawki… nikt ich nie lubi
Starajmy się ich unikać na tyle, na ile jest to możliwe. Lwia część poprawek jest skutkiem niezbyt precyzyjnego określenia swoich potrzeb, pomysłów i celów do zrealizowania, które nakreślaliśmy na pierwszym spotkaniu. Dlatego jeżeli coś jest dla nas niejasne lub nie mamy pewności co mówi do nas webdesigner – nie bójmy się pytać, prośmy o przykłady. Zanim zatwierdzimy prototyp strony – upewnijmy się, czy jest on aby na pewno zgodny z naszymi oczekiwaniami. Na etapie projektowania najłatwiej jest wnosić zmiany.

5. Jak się kontaktować?
Jeżeli zdecydujemy się na wysyłanie e-maili, starajmy się grupować zawarte w nich informacje. Nie wysyłajmy  20 maili w ciągu godziny. Jest to nie tylko nieporęczne dla drugiej strony, ale również łatwo jest coś przeoczyć w natłoku informacji. Starajmy się pisać rzeczowo, chociaż nie lakonicznie :). Dajmy szansę zrozumieć nasze potrzeby współpracownikowi!

Kontakt telefoniczny powinien być zarezerwowany dla rzeczy pilnych lub takich, które ciężko nam wyjaśnić w mailu. Pamiętajmy, że po rozmowie telefonicznej zostaje jedynie ślad w postaci rachunku. Możemy ostatecznie pogubić się w ustaleniach. Mailowe potwierdzenie zmian czy zestaw uwag, będzie zdecydowanie lepszym rozwiązaniem.

6. Trochę cierpliwości – na pewno odpowiemy!
Pamiętajmy, że efektywna praca nie polega na ciągłym śledzeniu przychodzących maili i odbieraniu dzwoniącego telefonu. Tym bardziej, jeżeli połowa z otrzymanych wiadomości to maile ponaglające. Umówmy się na maksymalny czas odpowiedzi, lub godzinę w której webdesigner odpisuje na wiadomości. Przed ponaglaniem – zastanówmy się czy sprawa jest naprawdę niecierpiąca zwłoki.

7. Proszę przygotować dwie inne wersje
Zanim poprosimy o nowe wersje, zastanówmy się co nie pasuje nam w obecnej. Jeżeli zamiast prośby o inne wersje, prześlemy listę uwag – obie strony na tym skorzystają. Webdesigner chętniej zastosuje się do jasnych wskazówek, a klient nie będzie spodziewał się kolejnej niewiadomej. Klarownie określone sugestie pozwolą zrozumieć co w przedstawionym projekcie nie podoba się klientowi, czego unikać i co dopracować. Często okazuje się, że problemem był tylko krój i kolor czcionki lub zdjęcie w nagłówku!

8. Konsultowanie naszej strony z osobami postronnymi
Już na początku współpracy powinniśmy określić, kto jest osobą decyzyjną przy danym projekcie. Nie konsultujmy wyglądu i funkcjonalności z osobami postronnymi, ponieważ każda z nich przedstawi nam własną wizję strony. I nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie fakt, że strona czy sklep jest wizytówką naszej firmy, a nie wujka czy sąsiada. Jeżeli nie mamy pewności – porozmawiajmy z wykonawcą projektu lub osobą, która zna branżę.

9. Wykażmy się odrobiną dobrej woli i zaufania
Skoro wybraliśmy już naszego współpracownika – nie podważajmy własnych decyzji. Zdecydowaliśmy się na specjalistę, więc nie negujmy z góry jego propozycji i sugestii. Skoro nie spieramy się ze zdaniem mechanika czy dentysty, to czemu tak łatwo przychodzi nam poprawianie webmastera? Przecież on również chce, aby finalne dzieło było jak najwyższych lotów, które z uśmiechem na twarzy umieści w portfolio.

10.  Postępujmy tak, jak byśmy chcieli, aby wobec nas postępowali inni
Wina, rzadko leży wyłącznie po jednej stronie. Nieporozumienia wynikają często z ciągów zdarzeń, w której jedna ze stron zachowała się mniej tolerancyjnie niż druga. Zachowajmy dystans, postępujmy zdroworozsądkowo i informujmy się o problemach zanim się nawarstwią. Jeżeli jakiś aspekt współpracy nam nie odpowiada – poinformujmy o tym drugą stronę. Zachowując partnerski układ zyskamy najwięcej!

O autorze:

Sandra

Na co dzień zajmuje się projektowaniem stron www, identyfikacją wizualną i kodowaniem. Charakteryzuje się wysoką impedancją względem poprawek. Chętnie wykorzystuje potencjał kofeiny i cukrów celem zwiększenia swoich mocy przerobowych.

Jeden komentarz

  1. torpedo (9 rok temu)

    Hmmm…to taki wish-list każdego webdesignera…pt. mój wymarzony klient 😉
    Tylko zastanawiam się, czy jakikolwiek klient, zleceniodawca trafi na ten artykuł…pewnie nie, a szkoda.

Komentarze

© 2011 Web Designer Magazine. All rights reserved.